|
Turgeman zbyt wielu bramek nie strzelił ale praktycznie wszystkie miały kluczowe znaczenie i były efektem wykorzystania co najmniej nieoczywistych sytuacji.
Bramka na 1:0 z Jagiellonią, pierwszy mecz po zimie - otwarcie wyniku w bardzo ważnym meczu
Jedyna bramka w Zabrzu - nie ma opcji, żeby Ondrasek czy Kliment wykorzystali coś takiego
Dwie bramki w Łodzi - de facto zapewnienie Wiśle utrzymania, przynajmniej pierwsza z bramek była z trudnej sytuacji. Nasi obecni "napastnicy" z pewnością waliliby prosto w wychodzącego bramkarza.
Gdyby nie 4 w/w bramki to absolutnie nie mam przekonania, że Wisła wtedy by się utrzymała.
I teraz przypomnijcie sobie ten sezon i chociażby jeden, jedyny mecz dwie zmarnowane setki Savicia na początku pierwszego meczu Wuja - z Łęczną u siebie. Gdyby to strzelił to naprawdę.mam przekonanie że wszystko mogło się potoczyć inaczej, na fali pozytywnej energii.
To tylko gdybanie ale nie wierzę, żeby Turgeman nie wykorzystał chociaż jednej z nich. Albo inny piłkarz chociaż nieco bardziej zbliżony do napastnika.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|