wolfy napisał(a):

|
Przede wszystki jednak Tuggermana - on nam wygrywał mecze które inaczej byłyby przegrane/zremisowane (uwaga!!) wykorzystując sytuacje które mu zespół stworzył. Ba! Czasem sam coś wykreował. Subtelna różnica między nim a takim Ondraszkiem czy Kuvejliciem, którzy na boisku po prostu byli.
|
Turgeman to był PAN PIŁKARZ. Od czasów Carlitosa i Jego to my o napastnikach tylko słyszeliśmy.