wolfy napisał(a):

|
W tym miejscu chciałbym przypomnieć że przed Brzęczkiem odmówiło kilku trenerów, m. in. Brosz który argumentował, że zespół jest źle przygotowany do sezonu przez Gulę i nie da się już tego naprawić.
|
A gdzieś to usłyszał, w Radiu Erewań?

Dobry bajerant jesteś, komuno wróć, bo mamy super kandydata na naczelnika wydziału propagandy
Jak już bierzesz się za fantastykę, to warto przypomnieć sobie ramy czasowe w jakich doszło do zatrudnienia Brzęczka, aby ckliwa historyjka choć trochę się mogła kleić.
A były one takie:
10 na 11 lutego - Pasieczny oznajmia, że Gula jest trenerem długofalowym.
12 lutego - Gula przegrywa ze Stalą
13 lutego - Gula zwolniony (a Pasieczny zapewne odsunięty przez familię od decyzyjności)
14 lutego - Brzęczek trenerem Wisły
Kto i kiedy miał niby rozmawiać z tymi trenerami? Zdegradowany Pasieczny, który za Gulą i Klimentem poszedłby w ogień? Dawid, Kuba, a może sam wujek Jurek dzwonił po trenerach?
Nie trzeba uprawiać fantastyki by zwizualizować sobie najprawdopodobniejszy przebieg zdarzeń w tych dniach. Bezrobotny od roku Brzęczek jak zwykle oglądał sobie z loży prezydenckiej mecz Wisły ze Stalą i w jego trakcie, albo po jego zakończeniu zdecydował razem z siostrzeńcami że to on obejmie Wisłę i poprowadzi ją lepiej od Słowaka. Skończyło się to spuszczeniem Wisły przez Brzęczka do drugiej ligi.
I tyle.