Ale chociaż starzy forumowicze się odezwali... zawsze jakiś pozytyw.
Ciężko cokolwiek napisać.
Nie wierzyłem w spadek, cieszyłem się z obu goli dzisiaj.
Ale to, co się stało później, to jakiś kosmos.
Czy Karol Angielski jest takim niesamowitym napastnikiem?
Czy może Wisła nie ma obrony?
Przecież dzisiaj - niby najlepszy - Frydrych, nie dawał rady.
A gdzie reszta? Wygląda na to, że mamy 3-4 piłkarzy, którzy faktycznie potrafią coś
zagrać.
Będzie ciężko wrócić.