|
Serku, na pewno wiesz o wiele więcej niż inni, niż ja - i czytam Twoje wpisy z życzliwą uwagą, biorąc na serio to, co piszesz i szanując powody, dla których nie piszesz wwszystkiego,co wiesz. Uważam Cię też za kibica, jednego z nas, a nie jednego "z nich". Tyle wstępu, bo
fundamentalnie się z Tobą nie zgadzam w ocenie działania Kuby. Kuba - tak jak go widzę z odległości - przede wszystkim chce być kochany. Uratował Wisłę w krytycznym momencie, upgrade'ując swój status z "legenda" na "zbawiciel". I OK, szacun,wdzięczność, podziw, pomnik. Problemem Kuby jest to, że w skomplikowanym piłkarskim biznesie nie ma przełożenia tego statusu na skuteczność w działaniu. On jest po prostu fatalnym właścicielem: przekonanym o swojej nieomylności, obrażalskim, otaczającym się klaką. Przewiduję niestety, że to pi er dolnie. Pozostali właściciele spróbują wymóc na Kubie zmianę prezesa, będą kwasy, wojenki i dalszy upadek. Obym się mylił, bo Wisła jest moją pierwszą i jedyną miłością sportową.
Powód: literówki
Ostatnio edytowane przez crux.a : 14.05.2022 o godz. 20:10.
|