serek.c2 napisał(a):

|
Po to zatrudniono w zeszłym roku Dyrektora Sportowego, by tę politykę sportową prowadził (razem z trenerem pierwszego zespołu i działem skautingu), więc kto za to odpowiadał za ten konkretnie obszar w dobiegającym końca sezonie, chyba wiadomo? Za zatrudnienie jednak ludzi, którzy nie sprostali zadaniu, odpowiadają zarządzający klubem, to chyba jasne.
|
Nie gniewaj się, ale to są czysto korporacyjne odpowiedzi.
Nie wierzę, że cała odpowiedzialność - bo nie chodzi tylko o zatrudnienie ludzi, ale i o kontrolowanie ich pracy i współpracę z nimi, oraz o stwarzanie im warunków do pracy - zostanie przerzucona na pracowników.
Nie wierzę, że taki Kuba zatrudnił Gulę i Pasiecznego i... zajął się innymi sprawami nie weryfikując na bieżąco, co się dzieje.
Jakoś przy Hyballi mógł od razu, ostro zareagować (to, że prostacko to inna para kaloszy).
A tutaj - dwóch pracowników działało niby nieudolnie i przez tyle miesięcy nikt tego nie widział, nie zareagował?
Jeśli tak się stało to przejaw niekompetencji w zarządzaniu i pobożnego myślenia, że wszystko się samo zrobi.
Jednak w ostatecznym rozrachunku pracownicy tracą tylko etaty, natomiast właściciel traci znacznie więcej.
Nie wiem jak można było tego nie rozumieć.
Nie wiem, jak można zadowolić się odpowiedzią, że winni są pracownicy a nie właściciel.
Jeśli ja kieruję jakąś grupą ludzi i oni źle wykonają swoją pracę to przed końcowym klientem to ja świecę oczami i nie zniżam się do argumentów typu: a bo Janusz wczoraj przyszedł pijany do roboty... i w ogóle okazało się, że nie ma tych uprawnień na widlaka...
A tu na razie tak to wygląda: winny jest Janusz, bo zapomniał, że nie przychodzi się do pracy po spożyciu, a nie szef, który zatrudnił Janusza wiedząc jakie ma słabości i tolerując je...