sandbender napisał(a):

Widzę, że zawsze to samo. Trener zły, piłkarze źli, wymieńmy trenera, wymieńmy piłkarzy bo to jedyna przyczyna.
Anatomia klęski jest taka, że przez ostatnie 10-15 lat ten klub nie miał żadnej strategii oprócz "dajcie wagon pieniędzy to kupimy nowych piłkarzy".
I jak się skończyły pieniądze to się skończylo rumakowanie i wyszly wszystkie zaniedbania.
A że organizacyjnie to jest poziom I/II ligii to własnie tam zmierzamy od dobrych 5-7 lat.
.
|
Jak spadniemy to będzie weryfikacja czy kolejna wymiana piłkarzy - tym razem największa ilościowo w jednym okienku za czasów TRIO - cokolwiek zmieni. Brzęczek jestem przekonany , że zostanie.
Brrrr aż mnie dreszcz przechodzi na myśl o okienku transferowym po spadku...
Odpowiem od razu , że nic nie da

Problemem nie są trenerzy a nawet piłkarze , problemem jest niekompetencja osób zatrudniających tych piłkarzy i przekonanie oraz najwidoczniej od 3 lat część naszego Wiślackiego DNA - jakby źle nie było to trzeba wybaczyć , po burzy zawsze wychodzi słońce, wrócimy silniejsi itp. - bo wiadomo - byliśmy prawie w IV lidze to teraz trzeba brać co jest i nie wymagać zbytnio.
Tylko do dzisiaj nie wiem jakim cudem ktoś wpadł na pomysł żeby robić tutaj drugą Barcelonę... wystarczyło przyjąc filozofię klubów typu Warta - stawiamy na defensywkę , zabezpieczamy tyły i ciułamy pukty bez kompromitujących porażek. Nie wiem jakim cudem można połączyć wychodzenie z długów, zrozumienie przez kibiców sytuacji z postawieniem na ofensywny styl grania + promowania wonder kid'ów . Przecież nawet tutaj na forum większość pukała się w głowę..
Wystarczyło mieć trochę oleju w głowie - gdyby ten sezon grać zachowawczo , uważnie z tyłu, wzmocnić zespół w defensywie to już opanowując tą najprostszą rzecz w futbolu - która do dzisiaj w sumie nam nie wychodzi - można z okienka na okienko przechodzić na odważniejszy styl podpisując piłkarzy do ofensywy coraz lepszych jakościowo - patrząc na CV i wiele innych czynników wykluczając myślenie życzeniowe.
PS. Mam wrażenie , że ludzie w klubie doszli do wniosku , że skoro Stolarowi udało się jedną rundę grać fajną ofensywną piłkę z szalonymi meczami to czemu teraz nie miałoby się udac to samo tylko na dłuższy czas skoro wtedy nie płacili , nie było ciepłej wody w kranie a teraz finanse w miarę OK . Na żonglowanie stylem gry zgodnie z jakimś urojeniem o klubowym DNA to może sobie pozwolić w tej lidze Lech, Raków czy nawet Legia . Klub który wyciąga zawodników ze śmietnika to tylko się ośmiesza takimi próbami.