czaro napisał(a):

|
Temu służyły te apele o lepsze sędziowanie w ostatnim tygodniu, to mało mnie tu nie zjedliście, jak to napisałem.
|
Ja bym po prostu odróżnił:
- naszą mizerię we władzach i fatalną politykę sportową,
- naszą mizerię piłkarską i fatalną ambicję w walce o utrzymanie,
- nie nasze błędy sędziowskie.
Wystąpienie jednego nie usprawiedliwia ani nie niweluje drugiego, każdy trzeba piętnować.
Paradoksalnie, każdy z tych elementów, gdyby występował samodzielnie, dawał nam szanse na jakieś sensowne utrzymanie. Razem tworzą combo, którego - na tę chwilę - nie jesteśmy w stanie przeskoczyć.
Oczywiście, że praprzyczyną sytuacji jest na tę chwilę pierwszy punkt i na koniec sezonu to ten punkt trzeba rozliczyć (jakoś... ale jak?) w pierwszej kolejności i najdokładniej.
Ale czy to powód do tego, żeby ignorować pozostałe? Czy to, że organizacyjnie jesteśmy niżej niż Mielec to powód, żeby udawać, że zasługujemy na dymanie przez sędziów, milczeć kiedy plują nam w twarz i pozbawiać się ostatniej szansy na utrzymanie? Nagłośnienie sprawy, abstrahując od tego, że daje trio okazję do przekierowania (na chwilę, tylko na chwilę) uwagi na kogoś innego, było o tyle ważne, że dawało szanse na to, żeby ostatnie, decydujące mecze rozgrywać w tym "komforcie", że sędziowie będą wiedzieli, że powinni sędziować w miarę uczciwie, bo zrobi się jeszcze większa chryja. Dać sobie szansę na uczciwą walkę do końca.
Reszta w nogach kopaczy i tego czy potrafią pokonać uwarunkowania punktu drugiego.