Książę Palownik napisał(a):

A kiedy chciałbyś wpuścić Manu? W wyjściowej 11? Przecież to jest fizycznie wrak. On od 60 minuty tylko człapałby po boisku. Savic tez kilka razy się urwał lewą stroną, co mu zwykle nie wychodzi jak gra od początku.
Sam pomysł był niezły. Jaga pp prostu mądrze zagrała, do tego miała sporo szczęścia.. Główny problem u nas to jednak mega szrot w środku pola (Plewka, Fajtłapić, Żukow) i brak napastnika i bezużyteczny w ataku prawy obrońca.
|
Akurat piłem bardziej do Savicia niż Manu, ale mniejsza o to.
Różnica jest jednak zasadnicza, bo Skvarce w tym sezonie nie udaje się nic i nigdy, niezależnie od tego czy gra od początku, od końca, w środku itp. Dzisiaj w meczu pierwsze dwa zagrania też spieprzył i już było po jego grze, widać było, że chłop jest spalony. W przeciwieństwie do Savicia, którego największe atuty to akurat nigdy nie było urywanie się i rajdu lewą stroną, bo on więcej pokazuje w grze kombinacyjnej.
Co do Manu, to znowu - to piłkarz, który najlepszy dotychczas mecz rozegrał przepychając się, zastawiając i pokazując technikę. Znowu więc - lepiej było go wykorzystać w takiej grze, a nie oczekując, że w ostatnich minutach będzie biegał spod jednego pola karnego do drugiego. Nawet przy założeniu, że w połowie czy w 60 minucie byłby do zmiany.
Wreszcie - w meczu o utrzymanie chodzi o to, żeby atakować od początku, a nie ostatnie 30 minut. Po to ktoś wymyślił, że mecz trwa 90 minut, a nie 30. Potem można się nawet rozpaczliwie bronić, trudno, zdarza się. Przynajmniej jest szansa na grę na ambicji, bo o ile jeszcze potrafimy się bawić w ambicję przy korzystnym wyniku, to przy niekorzystnym nasi piłkarze tracą pewność siebie właściwie skokowo.
I nie za bardzo wiem, gdzie Jaga dzisiaj miała szczęście. To oni mieli lepsze sytuacje, z których powinna wpaść chociaż jedna bramka.
To oczywiście tylko moje zdanie, nie ma obowiązku się z nim zgadzać.