|
Nie. Trzeba było grac i patrzeć na siebie, nie cieszyć sie z jednego punkciku. A od poczatku byla kalkulacja, ze wystarczy wygrac 5 na 8 meczów itp ogladanie sie na rywali i mówienie o tym terminarzu. Jakby terminarz mial znaczenie a punkty np z Lechem śmierdzialy.
Ten klub jest do wszystkiego minimalistycznie nastawiony. Utrzymać sie na granicy, transfery porobić na ostatnia chwile, sprzedac za 2 mln a kupic za pol mln.
Miało być ratowanie trupa i było..kazdy sie zaangazowal i udało sie ale miał byc tez profesjonalizm a nie ma go za grosz. Jest rodzina i znajomi, kółko wzajemnej adoracji i nic więcej.
Wiadomo, ze WSH dalo podwaliny do tego co jest teraz, do kryzysu ale mimo wszytko, my nie jestesmy na takim poziomie aby miec problemy w ekstraklasie sie utrzymac, kasa jest, kibice sa, marka nadal jest, a wyszla kupa i oglądanie sie na Termalice, Łęczna, przed nami Warta, Radomiak, Slask w kryzysie i z garstka kibiców itd
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|