|
Tylko, że bukmacher ma tak kursy ustawione, że słabiej płaci za niespodziankę niż potrąca za spodziewany wynik. Po prostu wyjściowy kurs przy braku faworyta jest zawsze niższy niż wskazuje rachunek prawdopodobieństwa i tu sama matematyka robi robotę.
Na 10 spotkań może z 6-7 się sprawdzi, reszta to niespodzianki, a wszystko tak przeliczone, żeby być na plusie.
Uważam, że mamy większe szanse na utrzymanie niż ZL ale boje się BBT, bo oni są w gazie i świetnie punktują w tym roku. Żeby się nie okazało, że polecimy razem z Miedziowymi.
|