|
Procenty procentami a tak na prawdę od kilku kolejek to jest kwestia jednego meczu. Gdyby w 3 ostatnich meczach Wisła nie sfrajerzyłą i wygrała choć raz, to praktycznie już byśmy byli nad Zagłębiem i wystarczyłoby z raz zapunktować, może nawet remisowo.
Gdyby Zagłębie nie sfrajerzyło z Lechią albo w 2 poprzednich meczach to właściwie już by byli poza naszym zasięgiem z liczbą 34-35 pkt i byśmy się bawili w kolejne wyliczanki, że wystarczy wygrać 1-2 razy, raz zremisować albo na odwrót.
Tak jak ta Stal tragiczna, która sobie wygrała raz na 10 czy 100 meczów i już uciekła spod topora, a przegrywała z kim popadnie, miała trudny terminarz i co z tego skoro jedno zwycięstwo ją ratowało?
A tak to cały czas wszystko idzie łeb w łeb i ta tragiczna Wisła oraz jeszcze gorsze Zagłębie pewnie do ostatniej kolejki będa walczyć kto będzie wyżej. I my będziemy liczyć na mecz z Wartą, a Zagłębie zrobi psikus i wygra z którymś klubem z czołówki i wtedy dopiero będzie klapa, albo będzie klapa jak Termalica wszystkich pogodzi, wygra jeszcze ze dwa razy a później sprezentuje dla Wisły i Zagłębia po worku kukurydzy za frajerstwo stulecia.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|