|
Ja to w ogóle odnoszę wrażenie, że Fernandez dostrzegł jakąś wielką osę czy pszczołę na twarzy tego z Płocka (swoją drogą, który to był?) i chciał go ratować. Nie miał tylko ze sobą bejsbola.
A że nie zdążył to go przeprosił.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|