|
Czyli w trakcie meczu można walić w łeb zawodnika, ale po meczu nie można? Patrząc na to jak się ten mecz potoczył (z pomocą sędziów), to nie dziwię się, że emocje wybuchły właśnie tuż po końcowym gwizdku. Zazwyczaj do tego dochodzi, gdy rywal strzela gola w ostatniej sekundzie meczu i podbiega pod sektor gospodarzy (młyn) wymachując rękami i szyderczo się śmiejąc. To jest główny zapalnik, i tak się dzieje na wszystkich stadionach świata. Poza tym widać, że Fernandez nagle podbiega do konkretnego piłkarza (więc musiał być sprowokowany, rywal coś musiało mu nawrzucać słownie)
A jeżeli Komisja Ligi zawiesi Fernandeza do końca sezonu to po pierwsze będzie oznaczało, że mecz z Płockiem był jego ostatnim meczem w barwach Wisły (Fernandez ma umowę do końca sezonu, a wątpię, żeby klub ją przedłużył), a po drugie, że niepotrzebnie wpłacił 12 tysięcy zł na cel charytatywny i przeprosił piłkarza z Płocka.
|