czaro napisał(a):

Tak, ale to raczej nie wynika ze spisku całego świata przeciw Wiśle, tylko błędów sędziowskich.
I na niskie kompetencje sędziów w meczach Wisły byłoby łatwiej reagować drogą formalną i półformalną w PZPN, gdyby Wisła nie była kojarzona z właścicielem, który w kapturze na murawie rzuca ....ami. Zwłaszcza, że wystarczy tylko gram złej woli, aby w narracji dopisać do tego poprzednią ekipę. A chyba nawet złej woli nie trzeba, aby przypomnieć pyskówki w telewizji do byłych pracowników czy Bońka.
|
Zasadniczo zwisa mi i powiewa z czego to wynika. Interesują mnie fakty - na tę chwilę to Wisła jest najbardziej poszkodowanym klubem w ESA, a Zagłębie skorzystało najwięcej. Obydwa kluby walczą między sobą o utrzymanie, a różnica między nimi jest minimalna.
Fakt jest też taki, że w ostatnich kilku spotkaniach praktycznie wszystkie "stykowe" czy tam "kontrowersyjne" sytuacje zostały zinterpretowane na niekorzyść Wisły. Jedyna na korzyść, którą kojarzę, to bramka z Legią, tyle że nawet wtedy i tak w ostatniej minucie kolejna taka sytuacja została zinterpretowana na niekorzyść Wisły. Czy jakiekolwiek formalne albo półformalne kroki coś zmieniły? Czy w ogóle mogły coś zmienić? Co miałyby zmienić, przecież nikt nie powie na odprawie sędziom "następne kontrowersje rozpatrujcie 50/50"...
Czy właściciele powinni się tak zachowywać? Oczywiście nie. Czy na miejscu właścicieli bym wytrzymał? Obawiam się, że też nie.