|
Podsumowanie Szota to 90 minuta i jego "wrzutka" z lewej strony typu balon w ręce bramkarza. Chłopak się spiął żeby w ogóle w pole karne trafić, nawet nie patrzył gdzie wrzuca.
Ale rozumiem też Brzęczka: trzymanie Ringa na boisku to sabotaż. Z trybun widać, jak on się "ustawia" w obronie. To nie jest zawodowy piłkarz tylko amator i to kiepsko przygotowany taktycznie. Pytanie czy ktoś beknie za wciągnięcie go na listę płac.
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|