|
Przy takiej obronie to można sobie kupę strzelić, a nie myśleć o wygranej, a szukanie na siłę winy u Kieszka gdzie 2/3 bramki strzela niekryty chłop z 5 metra to już śmiech na sali. Przy pierwszej bramce Frydrych rzuca się wślizgiem, a Sadlok zamiast próbować blokować to stoi ja słup i obraca się dupą. Mieliśmy kupę szczęścia, że wcisnęliśmy dwie bramki.
Jednym słowem bardzo słaby mecz, zwłaszcza w obronie.
Nie ma co biadolić nad karnym, bo ten jeden punkt nic nie zmienia. Różnicę zrobiłaby wygrana ale na to byliśmy za słabi.
Miejmy nadzieję że będą mieli nerwa na derby...
|