|
Ja poczekałem do końca z oceną, bo widziałem po naszych serce do gry i jakiś zamysł.
Pierwsza połowa strzały 6 czy tam 7 do 4 dla nas i bramki 1:3. Z tymże oni grali w dziada, a my biegaliśmy za piłką. Widać było po nich lepszy środek pola i zmysł do gry kombinacyjnej.
W drugiej Płock nie istniał, mieliśmy ich na widelcu przy 3:3 i trzeba było się spiąć i strzelić 4.
A tu karny w najdurniejszy możliwy sposób i jestem w stanie uwierzyć, że Manu nie chciał piłki zagrać ręką tylko wyciągnął ją tak dziwnie w biegu. Ja mimo wszystko bym tego nie gwizdnął, bo ani nie było zmiany toru lotu piłki, ani nie było pewności, że w ogóle on ją tam dotknął na 100% - przynajmniej z kamer, bo patrząc na reakcję to to zrobił.
No cóż, brawo za walkę, ja nie będę psioczył, bo nie w każdym meczu w dwóch pierwszych sensownych akcjach przeciwnika traci się dwa gole. I ten słupek Gio - gdy każdy widział gola na 1:1 praktycznie i dobicie na 0:2, a nasi walczyli dalej.
Wielka szkoda. Teraz derby spod znaku noża na gardle.
Wracając do straconych goli :
Najbardziej nam nie pomógł Kieszek.
Pierwszy gol - pokazał jak się broni takie strzały jego vis-a-vis przy strzale Gio. Mógł zrobić więcej, nie pomógł.
Drugi gol - z bliska, na przeciwnogę, ale dlaczego? Dlatego, że sam do tego doprowadził. Za późno się przesunął, zamiast bronić w momencie strzału był bokiem ustawiony w biegu, a raczej skoku. Znowu podobnie - to nie był jego obowiązek to wybronić, ale nie pomógł. Strzał był kiepski.
Trzeci gol - Kieszek poszedł na ryby ! Bo inaczej tego nie nazwę! Jego psim obowiązkiem było być blizej bramki wyjściowo, a potem przy dośrodkowaniu przemieszczać się po linii a nie biec w stronę jedenastki. Pusta bramka, a tak miałby szansę na interwencję.
Tyle się naskładało pechowych rzeczy w tym meczu, nawet akcje bramkowe Płocka, jakieś przebitki, rykoszety, drugie piłki sporne spadajace Płocczanom pod nogi.
Ehh, szkoda, bo ni chuja nie zasługiwaliśmy dziś na porażkę, nawet abstrahując od naszej słabej gry w obronie. Bo to było meczycho i mega emocje. Tylko kurewska szkoda, że to my kończymy z czwórką w plecy. W dodatku w takim momencie.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 25.04.2022 o godz. 20:26.
|