|
Gula w pierwszym okresie też mógł mówić o pechu,
Porażki z Rakowem czy Stala, tam ugrał 0 punktów a powinien nawet 4-6 pkt.
Po 7 kolejkach mimo to byliśmy na 5 miejscu w tabeli.
Potem zaczął szukać kwadratowych jaj i mieliśmy efekty choćby z Lechem czy Śląskiem u siebie.
Do końca roku mógł mówić o pechu w meczach z Wartą, Piastem i Radomniakiem. Ugrał 1 pkt a powinien nawet 6-7.
Konkretne szczęście chyba uśmiechnelo się tylko w meczu z Górnikiem gdzie graliśmy gówno, a ubraliśmy 3 pkt. Może też z craxa i błyskiem Yeboaha że Skvarka.
|