Bo afera wielkanocna to był pretekst i durne płacze o jajeczko jako powód problemów. Tak jak napisałem kluczowe było wysłanie Błaszczykowskiego do juniorów bo nie przyszedł na trening. To uruchomiło lawinę biadolenia nakręcaną przez klub. W czterech meczach po jajeczku byli totalnie zajechani, ale w derbach i na Legii już im przeszło?
Udawać piekielnie zmęczonego każdy potrafi, a jak jest to usprawiedliwione w klubie i poparte zdaniem fachowca to już nie ma dyskusji

. Proszą Cię da się poznać czy piłkarz chce ale nie ma siły czy udaje, że gra. Bajki o zajechaniu to już zgrana płyta.
Zajechać to się można samemu w danym meczu, albo stracić dynamikę kosztem siły czy wytrzymałości ale to na krótko.