A wygramy bo

Co za tym niby przemawia? Gramy jak typowa gównodrużyna ekstraklasy - w kratkę. Raz wygramy, raz przegramy, raz zremisujemy. Dlaczego nagle milibyśmy wygrać 3 mecze? Jeszcze rozmumiem jeślibyśmy w poprzednich meczach dominowal przeciwnika i pechowo remisowali... ale wczoraj mogliśmy równie dobrze dostać w cymbał i nikt nie mógłby mieć pretensji. Mieliśmy 30 minut dobre w meczu. Później to była już modlitwa oby nie przegrać i bicie głową w mur.