|
Ratuje nas frajerstwo innych drużyn i to wcale nie w meczach przeciwko czołówce. Bo przykłądowo dziś Śląsk powinien nas u siebie ograć = już byśmy go nie dogonili, Mielec powinien jakiś mecz wygrać z zespołami typu Warta czy Cracovia i Zagłębie też mogło jakiś punkcik dołożyć.
A my dalej gramy pieknie kilkanaście minut w meczu, a później jest padaka i męczarnia. Dalej każda przyszła kolejka może się okazać pogrzebem dla nas, bo przy naszym złym wyniku a dobrym punktowaniu rywali to już nam odjeżdzają konkret, a kolejek do końca mniej więc może zabraknąć czasu na dogonienie.
Niemniej sytuacja jest na tyle opanowana, że szansa jest ale raczej tylko wtedy gdy rywale nadal będa frajerzyć, bo my tacy mocni nie jesteśmy żeby miec pewnosć, ze wygramy 3 na 5 meczów, czy ta 2 zwycięstwa i 3 remisy, a rywale mają na tyle przewagi, że ich 1-2 wygrane lub wygrana i remis i może się okazać, że 35-37 pkt i tego jednego punktu braknie... Także dalej lecimy na styku i jak się sami nie obudzimy to może być po nas.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|