Gunner1906 napisał(a):

No to dlaczego nie można wierzyć? Jakby dawał 0% to owszem, ale dawał 3% więc szansa była, mało prawdopodobna, ale była. Tak jak Wisła kiedyś miała małe szanse przedmeczowe wygrać z Barceloną, ale jednak wygrała co nie oznacza, że bukmacherzy pomylili się przy wystawianiu kursów. To, że coś jest mało prawdopodobne nie oznacza, że jest niemożliwe.
Na ten moment wyliczenia Mogiela są prawidłowe, gdyż Wisła ma zaledwie średnią 1 pkt na mecz czyli można założyć że zdobędzie 34-35punktów stąd te 35-36 punktów to około 50% szans na utrzymanie w tym momencie.
|
Wyliczeniom Mogielnickiego nie można wierzyć właśnie dlatego, że są oparte na suchych statystykach, a nie na specyfice polskiej ligi. Nie biorą pod uwagę kto z kim trzyma, kto bardziej potrzebuje punktów, kto gra o marchewkę, kto potrzebuje wpuścić młodzieżowców żeby ugrać lepszą kasę z PJS, kto walczy o puchary, kto walczy o to, żeby przypadkiem do pucharów się nie dostać itp. Klasyka polskiej ligi.
Czyli na przykład jeżeli ileś tam sezonów temu broniąca się przed spadkiem Arka miała decydujący mecz z zaprzyjaźnionym Zagłębiem, które nie grało już o nic i było "motywowane" przez kibiców do odpuszczenia tego meczu, to dla algorytmów Mogielnickiego większe było prawdopodobieństwo wygranej Zagłębia, jako drużyny lepszej i mającej lepszą serię w ostatnich kolejkach od Arki. A cała piłkarska Polska doskonale sobie zdawała sprawę z tego, że musi wygrać Arka.
No i założenie, że jeśli ktoś wygrał ostatnie mecze, to prawdopodobieństwo, że wygra następny jest większe - moim skromnym zdaniem w polskiej lidze jest dokładnie odwrotna zależność
