|
Co do Kieszka - jeśli już na siłę musimy analizować każdą interwencję i doszukiwać się błędów (pozdro Drozd) - to nie sposób wypiąstkowania był błędny (tam nie za bardzo było miejsce na to, żeby porządnie skontrolować piłkę, moim zdaniem zrobił na tyle dużo, na ile się dało w tych okolicznościach przyrody), tylko to, że po tym piąstkowaniu walnął o glebę - i to w taki dziwny, "niebramkarski" sposób, że praktycznie uniemożliwił sobie szybsze pozbieranie się. Błąd techniczny. Ale nie przeceniałbym wagi tego błędu, zapytałbym raczej kto to miejsce, gdzie spadła piłka powinien asekurować. Bo im bardziej będziemy się czepiać tego, że wypiąstkowana piłka nie powinna spadać w to konkretne miejsce, tym bardziej powinniśmy zwrócić uwagę na to, że to newralgiczne miejsce obowiązkowo musi być asekurowane.
|