Nie innych tylko przeciwnych

.
Po tamtym meczu na Kieszka zwaliła się lawina krytyki, że zawalił mecz mimo, że popełnił jeden jedyny błąd. Dlatego pisałem o zmarnowanych sytuacjach i wcześniejszych jego interwencjach w których ratował sytuację.
Po wczorajszych dwóch zawalonych przez Biegańskiego bramkach nie słyszałem lawiny krytyki tylko irytujące usprawiedliwienia typu zrobienie frajerskiego karnego to nie błąd... albo, to że nie dostał balona na trzecim metrze to nie jego wina bo został zablokowany, a winny jest ten kto nie zablokował wrzutki.
To niepojęte jak dwóch skrajnie odmiennych miar używa się do oceny Biegańskiego i Kieszka...
Już wcześniej można było mieć uwagi do postawy Biegańskiego, ale wiadomo młody nie ma się co czepiać. Jednak po wczorajszym dalej chłopaka wybielać to już przesada.