Cytat:
|
Nawet dobry prima aprilisowy żart tak, wygrywamy z 9 drużyną w rankingu Fifa, żeby potem na deser zjeść 4 drużynę z tegoż rankingu.
|
Mówiłem, że do momentu z nami Argentyna powinna mieć już 6 punktów zrobionych na Meksyku i Arabii. Jeśli my np z Meksykiem zremisujemy, z Arabią wygramy i Meksyk powiedzmy, że też wygra to mamy my i Meksyk po 4 pkt, Meksyk gra wczesniej z Argentyną więc kończy grupę z tymi 4 pkt i odpada a Argentyna grając z nami ma już 6 pkt i pewny awans więc z nami albo wykladają lachę i się nawet podkłądają żeby np nie trafić na Francję, która może zajmie 2 miejsce w grupie? Albo remisujemy z Argentyną Awansują oni (7 pkt) i my (5 pkt)?
Oczywiście gdybam, trochę takie pieprzenie o niczym to jest ale nie o to chodzi, tylko o to, że to jest spoko terminarz, dobry układ. Oczywiście równie dobrze Argentyna może zremisować lub przegrać z Meksykiem i wtedy nas muszą ograć. Ale nie o to mi chodzi, rozważam takie najbardziej prawdopodobne opcje, patrząc jak to w teorii wygląda.
A wiadomo, że zdziwienia nie będzie jak z Meksykiem będzie w dupę, a i z Arabią może remis...
To 9 miejsce Meksyku w rankingu jest tak samo adekwatne do umiejętności jak nasze 5 miejsce w 2017 roku w tym samym rankingu... My wtedy byliśmy 5 siłą świata, można to jedynie skomentować tak: Xd.
Polska przed Portugalią, Francją, Belgią, Hiszpanią, Włochami. Przed nami Argentyna, Brazylia, Niemcy i Szwajcaria, reszta świata za nami hehehe
Ten ranking to trochę głupota. Wypadł nam i Szwajcarii wtedy jeden dobry turniej - Euro 2016 - do tego rudy Boniek dobrze poukłądał mecze towarzyskie i cyk, cud się stał, Szwajcaria 4 na świecie, a my 5 miejsce.
I to samo mają całe życie te Brazylie, Argentyny, Meksyki i inne USA Z całym szacunkiem do tych reprezentacji i piłki czy klubowej czy krajowej ale ogólnie to jest trochę trzeci świat względem Europy. U nas non stop walczysz z najlepszymi, tam grają ze śmiesznymi zespołami w śmiesznych turniejach więc siłą rzeczy na ich mistrzostwach kontynentu najczęściej w finale są Argentyna, Brazylia oraz Meksyk czy USA. Stąd łapią dużo pkt, jak zagrają na MŚ nieźle to wskakują do rankingu na szczyt. Nie ma tu wielkiej filozofii. Oczywiście my już pokazaliśmy jak przegrać z Ekwadorem czy Koreą Południową czy się męczyć z Japonią itp Ale to nie zmienia faktu, że te wszystkie reprezentacje oprócz Brazylii i Argentyny (na stałe) i tłustych lat Meksyku, Urugwaju czy Kolumbii i Chile, które co jakiś czas trafiają dobre pokolenie piłkarzy to są śmieszne drużyny, któe na MŚ jadą po to samo co Polska, czyli na farcie wyjście z grupy. Tak samo jak cała Azja i Afryka.
Nie śledzę tak jak kiedyś piłki więc spojrzałem sobie na składy z ostatnich meczów Kanady, USA, Meksyku. Kanada to jest taki poziom ekstraklasowy, MLSowy, tragedia. USA się zaskoczyłem, dużo młodych chłopaków, którzy już grają w dobrych klubach, no ale młodych, myślę, że jeszcze teraz nie zaskoczą ale przyszłość przed nimi. A Meksyk to też mieszanka ichniejszej ligi z kilkoma reprezentantami klubów w stylu Sevilla, Napoli czy Ajax. No to Panie, jak my się mamy bać takich drużyn i zakładać porażkę to po co w ogóle grać w piłkę?
Jak dla mnie to walczymy z Meksykiem o wyjście z grupy. W teorii Argentyna wychodzi bez problemów a nasz bezpośredni mecz z Meksykiem może od razu, na dzień dobry zdecydować o tym kto z Argentyną wyjdzie z tej grupy.
Cytat:
|
Wiesz że kiedyś w kasynie wypadło w ruletce 22 razy z rzędu czerwone? Jaki z tego morał: nie ma żadnego prawa serii. Każde kręcenie ruletką, czy każdy start na mistrzostwach, to osobne zdarzenie, na które nie mają wpływu poprzednie.
|
No to może to bedzie dla nas ten 23 raz? Niby masz rację ale też w praktyce, im więcej występów tym bardziej prawdopodobne, że w końcu się seria skończy i się awansuje. Skoro praktycznie co trudniej wygrywamy jakiś mecz, tyle, że najczęściej ostatni. To w końcu się trafi turniej gdzie wygrywamy pierwszy mecz. A jak wygramy pierwszy to przy takim terminarzu już ten drugi mecz z Arabią powinniśmy wygrać wtedy na 99% itd. itd.
I nie do końca masz rację, że każde zdarzenie należy rozpatrywać osobno bo jak 10 lat temu graliśmy na Euro ze Szczęsnym, Glikiem, Zielińskim i Lewym na boisku to jednak to byli ludzie, którzy wtedy mieli "kilka poważnych meczów w piłce za sobą", dziś po 10 latach gry na najwyższym poziomie, każdy z nich dołożył po około 300 meczów ligowych w 5 najlepszych ligach świata, dziesiątki/setki meczów w LM/LE, dziesiątki meczów w reprezentacji, trofea i kilka turniejów MŚ lub ME z reprezentacją. Także własnie o to mi chodzi, że teraz myślę ta kadra ma dobry wiek, dojrzała, ma liderów, którzy swoje już zagrali, wygrali ale i spieprzyli, także prędzej zaprocentuje to niż nie zaprocentuje i taka kadra może więcej niż np kadra Engela w 2002 roku. Wtedy to my nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy i co się dzieje, dzisiaj, nawet jeśli przegramy i dojdzie do kompromitacji jak z Senegalem czy Słowacją to każdy powie "ale wtopa, cośmy odjebali" i będzie wiedział, że ich obowiązkiem było wyjść z tej grupy. Poziom i doświadczenie kadry tak się podniosły przez te 20 lat, że tutaj nawet nie ma co porównywać...
PS Tak jak mówię, to jest wszystko bardziej teoria i szukanie pozytywów. Ja mówię jak jest na papierze a życie już nie raz nam pokazywało jak się nasza reprezentacja może zbłaźnić koncertowo albo nawet jak topowe reprezentacje odpadają z turniejów w grupie czy jak ostatnio Włochy z Macedonią. Niemniej prawidłowość jest taka, że Europa + Brazylia i Argentyna są dwie długości przed resztą, my w tym szeregu powinniśmy spokojnie dawać radę/walczyć z drugim garniturem europejskim i zespołami z innych kontynentów, MŚ wygrają albo europejczycy albo Brazylia lub Argentyna itd itd