wściekłe pięści węża napisał(a):

|
Warto zwrócić uwagę, że po meczu z TBB na forum panowało przeświadczenie, że spadek jest scenariuszem nierealnym. Tak samo widać myśleli "na górze", co też dobrze o nich nie świadczy.
|
Wiele osób (ja, 1q2) widziało w Wiśle głównego kandydata do spadku, za co byliśmy atakowani. Jak to było? "Dopóki są takie drużyny jak Stal Mielec, Łęczna, Bruk Bet i Warta jestem spokojny o utrzymanie". Najwięcej mieli do powiedzenia Ci którzy meczów nie oglądali, przez co ich poglądy były oparte na PR klubu i własnym widzimisię..
Rzeczywistość była brutalna - graliśmy najmniej skuteczny, kreatywny futbol w lidze. Statystyki są dramatyczne, ale jeszcze gorsza była gra. Tyle że za dużo PR-u zainwestowano w Gulę i Pasiecznego, kilka osób w klubie musiałoby posypać głowę popiołem. Tak więc poroniony długofalowy (7 miesięcy, jak na Wisłę trio to faktycznie sporo) "plan" był kontynuowany do momentu kiedy ognisko pod dupą zarządu okazało się za gorące. Czyli - dwa mecze po przerwie.
Kabaret.
Bełkot o "stopniowym wzmacnianiu składu, wymianie elementów" oraz "rozwoju dzięki konkurencji" zostawię bez komentarza.
Albo nie - jak ten Hanousek wytrzymuje presję Ringa? Colley pewnie siadł psychicznie z Pogonią wiedząc że Sadlok i Szota czychają na jego błąd.

Serio, z perspektywy czasu to kiepski żart. Ale śmieszny
