skarabeus napisał(a):

Pasieczny.
Czy jego pracy na prawde nikt nie nadzorowal? Czy nikt nie kontrolowal jakie sa podejmowane dzialania, nie raportowal efektow swojej pracy?
Powinna byc lista 3-4 zawodnikow na kazda pozycje stworzona przez dyrektora sportowego.
I ja rozumiem, ze jak nie bylo kasy to ciezko bylo czasem przekonac 1 czy 2 wybor z tej listy. Ale wpadlo grubo za Yawa i Aschrafa i my dalej nie potraifmy chocby przeplacic wartosciowego zawodnika? To przychodzi Poletanovic, ktory mial przyjsc poltora miesiaca wczesniej, ale marzyl sie Norweg i zamiata nam srodek pola nawet lepiej niz Aschraf, a ile nas ten transfer kosztowal? Na pewno mniej niz 0,5 miliona euro.
Zero logiki, zero efektow, zero pomyslu i zero konsekwencji w tym co sie robi w dzialaniach zarzadu. Chwilami mam wrazenie jakby sie oderwali z innej rzeczywistosci, a pozniej zaskoczeni ze to co w tamtej rzeczywistosci dzialalo tutaj nie dziala.
|
Nie wiem w jakich realiach finansowych Pasieczny się obracał i czy zawodnicy, którzy ostatecznie do nas trafili byli u góry listy życzeń (może Ty masz większą wiedzę na ten temat) ale tak czy inaczej za jego "rządów" trafili do nas:
- Colley - podstawowy stoper
- Fernandez - jeden z najlepszych zawodników obecnie
- Cisse - można różnie go oceniać ale jest to nasz najlepszy skrzydłowy
- Fazlagić - ciężko mi tu akurat ocenić czy w jego przypadku jest bardziej presja na grę ze względu na wydane pieniądze ale myślę, że Brzęczek by go odstawił jakby miał kogoś lepsze w odwodzie
- Ondrasek - podstawowy napastnik
- Ring - typowy szrot
Oczywiście nie mam zamiaru tutaj robić z Pasiecznego Boga ale jakby nie patrzeć większość jego transferów to aktualnie nasi "topowi' zawodnicy. Pytanie czy to był max jaki można było wycisnąć ze względu na ograniczenia finansowe, czy też nasz dyrektor się nie popisał.