Wyświetl pojedynczy post
Adenalix
Senior Member
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#349
Stary 23.03.2022, 09:40
Sorry, ale opowieści z kim gra konkurencja to bicie piany. Mamy wygrać pięć spotkań z ośmiu. Pytanie czy nas na to stać. Może uda się, że jak wygramy cztery ośmiu to się utrzymamy, a może nie. Mniej niż cztery - lecimy. Nadal wszystko od nas zależy. Promyczek nadziei to mecz z Lechem. Cieniem rzuca się wszystko inne. Myśmy wygrali ostatnio z BrukBetem bez trenera, a przedostatnio z Górnikiem w Zabrzu, z którym gramy za dwie kolejki. Myśmy przez całą rundę ledwo wygrali dwa mecze. I my teraz mamy wygrać pięć spotkań? Piast stracił jednego gola w sześciu ostatnich meczach. My nie mamy napastnika. Będziemy grać pod presją, bo dwa najbliższe mecze trzeba wygrać, a później bić się na noże we Wrocławiu. Czy naszej Wieży Babel będzie się chciało umierać za Wisłę? Cierpieć za nią? Zagrać z najwyższym poświęceniem? Przecież oni przegrają, skasują przelew i pójdą gdzieindziej. Mało jest ludzi, którzy mają charakter Sobola, Głowy, czy Brożka. Może z pierwszego składu Frydrych, Ondrasek, Poletanović to walczak, może Grucha, Biegański, Hanousek... Może.
Trener Smuda w Jasnej Stronie Białej Gwiazdy jak zwykle walił farmazony, mylił nazwiska, ale jedną rzecz powiedział mądrą: piłkarze mogą nie lubić prezesa, trenera, organizacji Klubu, kolegi z drużyny, ale jeśli oni nie wyjdą na boisko żeby utrzymać Wisłę tylko po to, żeby rozegrać mecz to może i będą atakować, ale nic z tego nie będzie.
Mecz z Piastem nas wyjaśni. Jeśli nie wygramy (a faworytem moim zdaniem nie jesteśmy) to można kupować Polsat. Jeśli wygramy, cała energia skupi się na meczu z Zabrzem (teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem). Później zagramy pierwszy mecz od niepamiętnych czasów na maczety ze Śląskiem. Dopiero jeśli przejdziemy tę próbę ogniową możemy snuć jakieś teorie. Ale to nie zależy od Łęcznej, Warty, Zagłębia, czy Śląska tylko od nas.
Do what you mean and mean what you do.
Odpowiedz cytując