nero napisał(a):

A pomyślał ktoś, że czasem prawda jest problematyczna?
Pomyślcie rok 2010 dowiadujemy się (w sensie wysoko postawieni politycy, czy tam jakieś służby), że to jednak zamach i mamy twarde dowody. Co mieliśmy z tą informacją zrobić? Jak się zachować? Mieliśmy zaatakować Rosję? Wyjść do TV i potępić ich działania?
Może ktoś, gdzieś tam doszedł w tamtym momencie do wniosku, że lepiej będzie przedstawić to jako wypadek.
Nie wiem, nie znam się... głośno myślę.
|
Jakby był naprawde zamach to byśmy o tym nie powiedzieli ,a bez żadnych dowodów było nieustanne .......enie o tym zamachu ,daj spokój.