|
Ja swój minimalny optymizm opieram na tym że coś w końcu zaczęliśmy grać. Oczywiście zdaje sobie sprawę ze to na razie punktów nie przynosi ale bez poprawy gry nie byłoby już wogole nadziei. Łudzę się też ze przerwa reprezentacyjna pozwoli nam polepszyć przygotowanie fizyczne i poprawi naszą grę.
Enzo,
Statystyki jakie zacytowałeś są oczywiście prawdziwe jednakże są one wynikiem gry trochę innej Wisły niż obecna Wisła. Wisła sprzed Brzęczka byłaby bez szans. Wisła Brzeczka ma jakieś szanse. Nie duże, ale jednak ma.
Jeżeli po przerwie reprezentacyjnej zaraz nie pojawią się punkty to będzie można powoli wykupywać Polsat żeby śledzić 1. ligę.
Wydaje mi się też że jedno, dwa zwycięstwa spowodują że drużyna się psychicznie odblokuje i później będzie już łatwiej. Szczytem marzeń są nasze zwycięstwa w najbliższych meczach przy jednoczesnych stratach drużyn zagrożonych spadkiem. Nie chodzi tu tylko o punkty ale o podbudowanie mentalne Wisły i wiara zawodników ze nie wszystko stracone.
Ostatnio edytowane przez RAF : 19.03.2022 o godz. 16:07.
Szostego sierpnia roku panskiego 2003 zdziesiatkowani przez kontuzje i chimery pilkarze Wisly Krakow starli sie z Cypryjczykami w Nikozji. Walczyli jak poeci, walczyli jak prawdziwi Krakowianie. I wywalczyli awans do III rundy el. Champions League....
|