Książę Palownik napisał(a):

No nie żartuj, że nie dostrzegasz postępu względem Guli.
Mamy znikomą ilość podań wszerz (u Guli one dominowały bo piłkarze nie wiedzieli co mają grać), piłka jest transportowana do ofensywy o wiele szybciej, drużyna gra niżej i jest lepsza asekuracja w obronie, brak jest tego kretyńskiego rozgrywania od bramkarza, po którym u Guli oddawaliśmy piłkę. Mamy jakiś plan na SFG, nareszcie nie jesteśmy tu bezzębni.
Dodajmy, że Brzęczek nie ma Yeboaha i El Mahdiouiego.
Różnica między Wisłą Guli a Wisłą Brzęczka jest taka jak między meczem z Amiką w Poznaniu a meczem u nas.
Czy to wystarczy? Nie wiem. Ale dla mnie mecz z Pogonią nie jest jakimś miernikiem. Tu była zbyt ogromna różnica jakości i zgrania. Pogoń wygrała, bo ma topowe skrzydła, a u Amiki one nie działały, wiec Amika ledwo zremisowała.
|
Tak jak pisałem jest jedna podstawowa rzecz , która była u Guli a czego Brzęczek nie zmienił - dywersja i sabotaż czyli tak jak wczoraj dwa samobóje, z Lechem frajersko oddana wygrana czy porażka z Legią w takch okolicznościach.Brzęczek w tej kwestii nie zmienił niestety nic !
Diametralna zmiana? Czy ja wiem , cała nasza ofensywa to Savić ,który robi wiatr a w decydującym momencie całkowicie głupieje i podejmuje fatalne decyzje i Cisse który się kiwa w miejscu często z dwoma przeciwnikami.
Właśnie po takim kretyńskim rozgrywaniu od bramkarza ( później po aucie) stracilismy gola z Olimpia Grudziadz.
Wczoraj było tyle prostych strat i błędów w wyprowadzaniu piłki od obrony,że aż się jeżył włos na głowie. Przecież ten samobój Gruszkowskiego to było pokłosie tego co zrobił chyba Hanuosek który wyproadzając piłkę wjebał na mine środkowego pomocnka i z tego poszła kontra.