|
Gdyby VAR nie istniał i po prostu nie uznał od razu bramki, to bym pomyślał "trudno, nie ma dostępu do powtórek, sytuacja była dynamiczna, mógł się pomylić". Ale jakim cudem a) pomylił się var, mówiąc że nie ma bramki oraz b) po sprawdzeniu 10 razy sytuacji, która była jasna jak słońce, podjąć taką decyzję? To po prostu nie ma sensu ani racjonalnego uzasadnienia, poza przekrętem, ale w to też jakoś ciężko mi uwierzyć.
|