Możliwe, że jednak wzmocni nas ten kebabos emerytowany o nazwisku podobnym do marki amerykańskich samochodów
Statystyki ukazują nam tureckią wersję klienta, czyli raczej defensywnego napadziora, który czasem coś tam strzeli, ale nie za dużo ani nie za często. Z drugiej strony - jeśli transfer wypali - przychodzi do nas chłop z dużo mocniejszej piłkarsko ligi, który był tam ceniony i się odnajdywał. Pytanie o formę zasadnę - casus Fernandesa. Jak będzie mu się chciało to może być wzmocnieniem na teraz - a takich potrzebujemy.
Gorzej jak się wpasuje w nasz napastniczy marazm. Lepiej jak walnie z 6-10 bramek i nas utrzyma. Żadne rozwiązanie mnie nie zdziwi. Wg mnie wielki znak zapytania przy tym transferze.