s1mone napisał(a):

Dla mnie wylot Piasecznego to jest oczywista rzecz. Już jak przychodził byłem sceptyczny.
Dostał okienko zimowe, po opyleniu dwóch naszych najlepszych piłkarzy nie ściągnął nikogo, kto byłby wzmocnieniem. Dostał instrumenty finansowe, a nie znalazł sensownego napastnika.
Patrząc, że Poletanović i Manu to byli już goście ściągani po jego wylocie (lub w trakcie), a wyglądają na dwa najbardziej sensowne ruchy tej zimy - nasuwa się jedna myśl - wyleciał zasłużenie. Jedynie Luis Fernandes wreszcie coś teraz pokazał, ale był to ruch, który potrzebował dużo czasu by wykiełkować. Cieszę się, że trio go pogoniło i wzięło sprawy w swoje ręce.
Pamiętam jak tu pół forum piało z zachwytu po przeczytaniu jego wywiadu. Mnie jakoś nie przekonał swoimi bonmotami i miałem czuja.
Można gadać, że stał się kozłem ofiarnym - moim zdaniem po prostu zawiódł na całej linii i poniósł tego konsekwencje. Mówił o planach, o przygotowaniu na odejście konkretnych zawodników, a pokazał jedynie, że nic nie miał przygotowane.
Fazlagicia bym tak łatwo nie skreślał, jest młody, a już gra regularnie w pierwszym składzie - widać, że może być dobrym trybikiem w maszynie, jeśli się będzie równomiernie rozwijał. Niestety to był ruch z myślą o przyszłości a nam zabrakło jakości na teraz.
|
Dość odważnie stawiasz tezy, a nie znasz nawet założeń jakie były przed Pasiecznym stawiane.
Poletanović i Elvis to typowe transfery last minute kiedy to w gabinetach włodarzom zapaliło się coś w dupie i było rozpaczliwe poszukiwanie jakiegokolwiek sensownego grajka.
Jeśli chodzi o środek pola, to przypominam, że Bałaziński wypowiadał się po Rakowie tak:
Gdy oglądaliśmy sparingi i treningi w okresie przygotowawczym, to bardzo dobrze wyglądał Patryk Plewka. Nawet jeśli teraz nie był w meczu z Rakowem jasną postacią, to zasługuje na to, żeby dostawać kolejną szansę.
Nie bronię Pasiecznego, bo te jego transfery to faktycznie póki co parodia ale to też nie jest tak, że on sobie coś wymyślił i cały klub się do tego podporządkował. Raczej było na odwrót. Przecież to właściciele kreują politykę klubu.