|
Brzęczek wpadł jak śliwka w kompot. Ciekawe czy by tu przyszedł gdyby nie rodzina. Chyba nie oceniał tego głową a sercem, bo przyjście do tak słabego klubu, w końcówce sezonu, pierwsza praca po angażu w kadrze... Więcej tu mógł stracić niż zyskać. Jak spadnie to może już mieć kolejną łatkę słabego trenera.
I pozornie znowu wyjdzie, że Brzęczek to dno a nie trener, a realnie Sousa został brutalnie wyjasniony, sam się wyjaśnił, a teraz też jeśli spadniemy to winy Brzęczka w tym będzie może 1%. Wszedł w gówno i pewnie już sobie zdaje sprawę z tego powoli.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|