|
Wiele razy pisałem, że nasza sytuacja do złudzenia przypomina mi to co działo się z Widzewem 20 lat temu. Dokładnie ten sam proces. Najpierw lata sukcesów , ale z przepłacanymi piłkarzami. Potem wzrost długów, ale jakoś trzymali się czołówce dzięki niezłemu potencjałowi zgromadzonych wcześniej piłkarzy. Z czasem ci zaczęli odchodzić na psi grosz (Citko, Siadaczka, Łapiński, Szymkowiak, Wichniarek ect), a zastępowano ich coraz słabszymi. Z rundy na rundę popadali w przeciętność. W końcowej fazie co okienko transferowe wymieniali niemal cała drużynę, ściągając głównie słabych obcokrajowców.
Brzmi znajomo? Jeżeli jakimś cudem się utrzymamy (w co nie wierzę), to polecimy za rok. Po prostu nie da się tak funkcjonować na dłuższą metę. Nie da się być słabą drużyną i w końcu nie spaść z ligi.
|