|
Dlaczego? Bo odpadliśmy z Apoelem. Potem już tylko równa pochyła i jechanie na oparach. Opary w zasadzie skończyły się pod koniec 2018, ale jakimś cudem udało się wlać kilka litrów benzyny.
Myślę, że wciąż za dużo kibiców żyje czasami Cupiałowymi. Pomyślcie, że to, dajmy na to Górnik Łęczna ma 40 milionów długu w 2018. Czy oczekiwalibyście po nim, że się podniesie i będzie grać w Ekstraklasie?
To super, że sekcję piłki nożnej udało się na Wiśle uratować, ale z długami i bez solidnych fundamentów czego można było oczekiwać? Chyba cudu. Sami wiecie, jak wyglądało zarządzanie za Cupiała, ale że przynajmniej była kasa na zawodników, to grali.
Jasne, mógłby nami zarządzać lepszy prezes, być na stanowisku lepszy dyrektor sportowy, ale to wciąż nie byłaby żadna gwarancja sukcesu.
|