|
Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie tytułowe pytanie dlaczego?
Co spowodowało, że po 3 latach rządów nowych właścicieli sytuacja sportowa jest tak fatalna a jednocześnie kwestie finansowo-organizacyjne wydają się być w miarę ogarnięte.
Druga połowa sezonu 2018/2019 to była jeszcze fala "założycielskiego" optymizmu, powrót Kuby + ci, którzy zostali z drużyny z charakterem. Ogólnie bez szału, jakieś przebłyski (4:0 z Legią) ale spokojnie utrzymanie.
Sezon 2019/20 zaczynamy ze Stolarem na ławce ale już w osłabionym składzie - jedno z pierwszych (a może pierwsze) fatalnych okienek trasferowych, m.in. Niepsuj, Janicki, Pawłowski, Zdybowicz, Chuca (przepalone pieniądze) - wszystkich tutaj nie wymienię.
Potem wiadomo, niechlubna seria, 0:7 z L, mecz-rozpacz z Arką. Przychodzi Skowronek, jest fajny impuls, przełomowy mecz z Pogonią, potem fajna seria zwycięstw zakończona derbowym 2:0 w Kauflandzie i ....covidek.
Jednocześnie nasila się konflikt pomiędzy Kubą a Obidzińskim, który w efekcie odchodzi (nie bronię go a jedynie wspominam fakt).
Po przerwie covidowej wyglądamy sportowo fatalnie ale pojedyncze zrywy (np. mecz z Rakowem u siebie) i przede wszystkim Turgeman pozwalają nam się utrzymać. Choć dużą rolę odegrała też fatalna postawa Arki i Korony.
W tym momencie Skowronek powinien zostać zwolniony ale kontrakt przedłuża mu się automatycznie i właściciele (zarząd - w tej roli już.Dawid Błaszczykowski) nie decydują się na zwolnienie.
Zaliczamy kolejne fatalne okienko transferowe no i początek rundy jesiennej jest totalnie bezjajeczny w naszym wykonaniu. Obraz degrengolady sportowej zamazują dwa kolejne zwycięstwa - 6:0 w Mielcu i 3:0 z PBB. Ale oprócz tego jest słabiutko, wyglądamy kiepsko fizycznie i piłkarsko a Skowronek opowiada o mikrocyklach. W obliczu meczu derbowego zostaje zwolniony i przychodzi szalony Peter.
Wiadomo jak to wygląda, początek obiecujący, nadzieje.
Ale przychodzi zima, treningi ciężkie natomiast transfery znowu fatalne: Mawutory, Kone, Radakovice itp.
Potem historię już pamiętamy - ostatecznie spada tylko jedna drużyna więc Wisła utrzymuje się stosunkowo spokojnie.
A potem już historia najnowsza i "projekt Gula", który wszyscy pamiętamy.
Mnie to wygląda na ciąg nietrafionych pomysłów - o ile sam wybór Skowronka okazał się dobry (zadanie wykonał), to powinien zostać (bez względu na koszty) zwolniony po zakończeniu sezonu. Potem błędny wybór Hyballi (skłóconego już wcześniej na Słowacji) no i Gula, który dostał do wykonania nierealny plan.
Do tego wagon (a może nawet dwa) głównie zagranicznego szrotu piłkarskiego.
W efekcie mamy zbiór pseudopiłkarzy, którzy budzą w nas jedynie złość i frustrację.
Jestem ciekawy jak Wy to widzicie. Skąd się wzięła nasza obecna sytuacja? Przecież z takim potencjałem marketingowym i kibicowskim powinniśmy być co najmniej ligowym średniakiem.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|