Nie no nie ma jego winy, wystawił sobie eksperymentalny skład i dostał w pałę od czwartoligowca, zuch trener
Już abstrahując od dzisiejszej kompromitacji, Brzęczek zawiódł mnie tym, że jako osoba od dawna obserwująca zespół Wisły, nie wymógł na zarządzie i dyrektorze sportowym nowych zawodników na pozycje: prawy obrońca, prawy skrzydłowy, napastnik, ewentualnie ofensywny pomocnik, w zależności od tego gdzie widzi Fernandeza, który jak wynika z dostępnych danych jest bardziej napastnikiem, a jako ofensywny pomocnik grał tylko sporadycznie.
Myślę, że akurat Brzęczek,wykorzystując swoje koligacje rodzinne mógłby takie wzmocnienia wymóc dużo łatwiej niż każdy inny trener jaki zostałby w tym czasie zatrudniony.
No ale cóż, widocznie nie widział potrzeby wzmacniania tych pozycji, bo jak mówi na konferencjach, jest "zbudowany tym co widzi na treningu".