|
Nie chcę usprawiedliwiać Pasiecznego, ale szczerze powiedziawszy współczuję mu trochę.
Jeśli chodzi o sprzedaż Yawa i Aschrafa nie mieliśmy nic do powiedzenia tak naprawdę, przyszedł ktoś silniejszy od nas i dał kasę, na dzień dzisiejszy nie ma w Polsce klubu, który może odrzucać oferty za swoich piłkarzy, jeśli ktoś da dobre pieniądze. Pieniądze za Yawa i Aschrafa były BARDZO dobre.
Jeśli chodzi o transfery piłkarzy do klubu, trzeba pamiętać, że Wisła wybiera z odpadów, które zostały już wstępnie przebrane przez choćby bogatsze/lepiej zorganizowane kluby Ekstraklasy. Dodając do tego praktycznie zerowe fundusze na transfery, jesteśmy na z góry straconej pozycji. Strzały typu Carlitos zdarzają się raz na 10 lat, a w mityczne znalezienie jakiegoś kozaka w jakiejś półamatorskiej lidze Islandii po prostu nie wierzę, nasz dział skautingu praktycznie nie istnieje. W dobie statystyk online i rozbudowanych siatek skautingowych klubów zagranicznych najzwyczajniej w świecie nie mamy żadnych szans na znalezienie kogoś wartościowego za bezcen.
Pasieczny może sobie planować, może sugerować zakup grajka X lub Y, ale później to wszystko zderza się z naszą rzeczywistością, czyli kasy brak i zapaść sportowa. Na ten moment jesteśmy po prostu na końcu łańcucha pokarmowego rynku transferowego i przez długi czas się to nie zmieni.
Ostatnio edytowane przez Patryko : 26.02.2022 o godz. 10:17.
[35/54]
Znafca internetowy za sezon 2023/2024
|