|
Powiem tak.
Tak słabej Legii to ja dawno nie widziałem. Oni byli do ogolenia, bo mieli 5 kilo w gaciach w tym meczu, tylko szkoda, że nasi też.
Jeden z najsłabszych piłkarzy na placu Gruszkowski zdobywa wyrównującego gola i mówiąc szczerze.... zasłużyliśmy na niego. Tak samo jak na remis.
Moim zdaniem tam był faul na Frydrychu. Co nie zmienia faktu, że rozegrał tragiczny mecz i jeszcze wyłapał czerwoną. Pierwsza bramka pilnowany przez niego zawodnik strzela. Pekhart sam na sam po jego babolu i bramka na 2:1 pomimo faulu to jego przegrany pojedynek.
Nasza bramka uważam, że była kuriozalna, acz prawidłowa. Gruszkowski nie wykopał na siłę bramkarzowi piłki, nie wyrwał jej na chama, on ją delikatnie mu wymuskał nie dotykając jego ręki. Ciężko powiedzieć, żeby bramkarz L tu kontrolował cokolwiek. Chyba właśnie ten fakt technicznego wyjęcia piłki sprawił, że gola uznali. Moim zdaniem słusznie.
Jest też trochę pozytywów. Środek pola Fazlagić Żhukov Savić wyglądał całkiem sensownie. Niestety nasze skrzydła były słabiutkie. O ile Cisse był bardzo nierówny i dużo gorszy niż w poprzednim miejscu to Piotrek w ogóle nie grał nic. Gruszkowski po jego stronie również. Bardzo pewnie wyglądał Hanousek, jeden z lepszych naszych graczy.
Generalnie Legia przypominała mi bardzo Stal Mielec. Prostymi środkami grali i prostymi środkami wygrali. Piłkarsko są tak żenująco słabi, że szkoda mi słów. Nasza gra mimo, że nie jest jakaś super, mi się dużo bardziej podobała. Widać progres w stosunku do tego co graliśmy za Guli i wcale nie jestem przekonany, że jesteśmy skazani na spadek. Od bezpiecznego miejsca dzielą nas minimalne różnice i wydaje mi się, że możemy zacząć punktować. Tym bardziej z takim zestawieniem środka pola jak w tym meczu, bo widać było, że ten środek walczył i potrafił wygrać walkę z przepłacanymi gwiazdeczkami Legii.
Bardzo mnie zabolał ten wynik, szczególnie tak frajersko stracony gol w końcówce, ale nie będę jechał piłkarzy, bo moim zdaniem dali z siebie wszystko. No może poza Cisse, bo momentami jego truchtanie było wkurzające. Ogólnie uważam, że zabrakło umiejętności i zgrania. Drozdowe zapieprzanie jak najbardziej było tu widoczne.
/edit : Zapomniałem o kliencie. Nie mogę na gościa patrzeć. Gość na boisku przebywał 5 minut i oczywiście zdążył sprokurować wolnego w ostatniej minucie meczu z groźnego miejsca. Ze Stalą też maczał palce przy jedynym golu. Z przodu nie gra nic, conajwyżej przeszkadza. Ondrasek bez formy jest i tak 5 razy bardziej produktywny niż on. Masakra.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 26.02.2022 o godz. 00:08.
|