MaLk napisał(a):

Najciekawsze jest to, że ten plan spokojnie mógł się udać. W poprzedniej rundzie mogliśmy, a nawet powinniśmy z palcem w d*pie wygrać dwa mecze z drużynami, które wtedy grały "o nic" i były w jeszcze gorszej formie niż my. Byłoby +6 punktów i obserwowanie dołu tabeli z plaży.
Ale jak wygląda stawianie wszystkiego na "ten mecz na pewno wygramy" pokazały te dwa mecze. Z Jagiellonią i Zagłębiem. Dwa razy idiotyczna czerwona kartka, dwa razy praktycznie cały mecz w osłabieniu i dwa razy wtopa.
W naszej sytuacji nigdy nie możemy liczyć na to, że pewne mecze można odpuścić, bo potem odrobimy to w jakimś innym meczu. Jeden głupi faul i niczego nie odrobimy.
|
Takie gadanie nie ma sensu. Z drugiej strony mogliśmy wygrać tamte dwa, a przejebać Derby i z Górnikiem, bo nic wielkiego żeśmy tam nie pokazali, a jednak nam wpadło za sprawą farta i błysku Yeboaha. Innym razem zajebał Kieszek i zamiast z Gliwic wywieźć przynajmniej punkt, wróciliśmy z zerem. Potem też za.......ił Aschraf faulując ciptoka z Radomia i mecz się momentalnie wywrócił. Taka jest piłka i tyle, ale nasza sytuacja to całościowo nie jest kwestia farta/niefarta a realnych umiejętności. Ich nie było i na razie nie ma. Nadzieja polega na tym, że nasze otoczenie w tabeli nadal gra gówno. Za wyjątkiem może Warty... Zapunktujemy z Legią i jakoś to pójdzie. Z każdym tygodniem z Wujkiem będzie lepiej i nie zdziwię się wcale, jak w meczach z top4 coś uturlamy.