czaro napisał(a):

To co nas spotkało to fenomen na miarę niegdysiejszego Podbeskidzia. Zlekceważono rozkład mentalny drużyny i potrzebę wzmocnienia kadry, co przy specyficznym terminarzu dało efekt, jaki dało.
Na jesieni słaba końcówka. Zimą miał być reset, budowa. Z Rakowem wkalkulowany porażka, więc jeszcze wszystko gra, mamy wieloletnie plany, nikt nie bierze pod uwagę walki o utrzymanie. Ze Stalą motywacji starczyło na pięć minut i wtopa. I dosłownie w kilka dni znaleźliśmy się nad przepaścią.
Cholernie szkoda tego meczu z Łęczną.
|
Nie, z Łęczną to mogliśmy z marszu tylko na farcie wygrać. Szkoda obozu w Turcji, szkoda niepoważnych transferów i s.......onego meczu z ultrasłabą Stalą. Nawet punktu nie zdobyliśmy.
Po zmianie trenera, taktyki i składu jeden punkt z Łęczną nie jest wielką niespodzianką.
Nie ma komu strzelać goli, Gula lał na SFG ciepłym moczem, a do tego są źle przygotowani. Teraz spokojne utrzymanie nie wchodzi już w grę, w każdym meczu grają o życie.