|
Graliśmy de facto ze spadkowiczem... Albo my albo oni...
Nie mamy nikogo do strzelania bramek... a bez bramek spadniemy... niech w końcu w klubie ogarnął się i ściągnął napastnika na tu i teraz... najlepiej ze skrzydłowym!!!
W końcu pograliśmy w piłkę ale na miłość boską... tu trzeba strzelać bramki...
Szkoda mi Brzęczka... mam nadzieje, że Kuba nie wrzuci wujka na minę... niech ściągnął kogoś do strzelania bramek...
|