Przyznam, że trochę nie rozumiem katastroficznych scenariuszy akurat po tym meczu.
Z drużyną trenera Guli, jej stylem gry i efektywnością z kim moglibyśmy zapunktować do końca sezonu? Płock i Górnik u siebie, od biedy może Piast u siebie + jakiś inny mecz wygrany totalnie przez przypadek (np. derby, jak ostatnio

).
Z drużyną grająca tak jak dzisiaj przynajmniej pojawia się nawet nie tyle nadzieja, co realne liczenie na coś więcej i zapunktowanie z faworytem. Nawet z tą beznadziejną ofensywą. Mam wrażenie, że dziś stworzyliśmy więcej sytuacji niż przez pół rundy. Byle nie podłamali się wynikiem, bo - zaryzykuję stwierdzenie - to był jeden z naszych najlepszych meczów w tym sezonie. Cóż, jaki sezon, takie plusy.
Wyniku szkoda, ale mam nadzieję, że z czasem Jurek to ogarnie. Choć za tą nadzieję jestem wdzięczny, bo Gula spadłby na 99%.