Niekoniecznie, my bardziej dla nich brzmimy ostro, po germańsku. Polski język jest dość twardy dla nich. Podejrzewam, że Polak na Słowacji mógłby wzbudzać odwrotne uczucia

Ale wiadomo, że niektóre lapsusy językowe mogłyby wzbudzić ogólną wesołość.
Przypomniało mi się jak Słowaczka mi opowiadała, że poszła do pasmanterii i chciała kupić 5 mb koronki - do ślubu. No i wyjechała łamanym polsko-słowackim "Poproszę 5 metrów cipki"
Tak to wygląda z bliska
