wolfy napisał(a):

azor - nie stało się nic godnego uwagi. Porównanie do akcji jakie miały miejsce we Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie, na treningu Lens czy po spadku Schalke - kilkadziesiąt osób zza płotu (!), przed rozpoczęciem treningu pokrzyczało z megafonu na piłkarzy, pogadało chwilę z trenerem, na koniec udzieliło wsparcia zespołowi i pośpiewało.
Robienie z tego afery jest kuriozalne.
W sumie nic więcej nie napiszę, bo szkoda czasu.
|
Trzeba dmuchać na zimne, bo mogą nas czekać jeszcze bardziej nerwowe momenty.