Szneka napisał(a):

|
Zaraz zaraz. Zagrał w Zabrzu, gdzie pod nieobecność na tej pozycji Frydrycha dobrze kierował obroną i zagrał w meczu ze Śląskiem, gdzie cała drużyna zagrał kupę.
|
Zapomniałeś, że grał również przeciwko swojemu byłemu klubowi, gdzie był legendą---> oklep w Płocku 2:0 - tam też Uryga popisał się, pewnie jakby zamienił koszulki w tym meczu to wcisnąłby farfocla z głowy w 92 minucie... Tak więc 3 mecze - dwie kompromitacje i jeden średni w Zabrzu...