LucjuszWielki napisał(a):

Przeczytałem sobie artykuł weszło... w skrócie zawiódł projekt, który za szybko został wprowadzony , nie w tym czasie co trzeba BO: zeby grać jak Pogoń trzeba miec zawodników jak Pogon, czyli to co tutaj było pisane.
Zaczynając od tego, że Wisła miała piłkarza jak Pogoń tj Carlosa (Bartkowskiego nie liczę bo to odległa przeszłość i inne realia, inny zespół) to z Gulą przyszli: El M., Skvarka, Kliemnt, Hugi i Hanosuek. El M o którego Gula mocno zabiegał nie okazał się prze niewiadomo jakim kozakiem co nie raz pisałem. Gula otrzymał POŁOWĘ skłądu, ludzi o których zapewne zabiegał lub były z nim konsulatacje... i co? Nie dostał piłkarzy?
Dostał połowe składu i nawet z El M. graliśmy pytę nieziemską. O jakim stylu weszło pisze? W Wiśle nie da się grać w stylu nakreślonym przez Gulę obecnymi piłkarzami. W jakim stylu skoro nikt nie potrafił wymienić kilka podań, zero ustawenia, nie było kompletnie niczego!
Wspominam o tym ponieważ chcę podkreślić, że nie kupuję bajek "nie miał piłkarzy do realizacji swojego stylu" - otóż miał, otrzymał połowe składu, którą sam wybrał...
|
Nie wiem jaka część Czechów i Słowaków to wybory Guli, a jaką po prostu zaopiniował, gdy zapytał go o to klub. Na przykład Skvarka był w naszym kręgu zainteresowań rok czy 2 lata temu, ale nic z tego nie wyszło. To zresztą nie ma znaczenia, bo w czasie, gdy Gula mógł ich podpowiadać, czy też opiniować, nie miał pojęcia o ekstraklasie. I o tym co go tu czeka. To pojęcie za to powinny mieć osoby, które kreśliły wziętą z dupy wizję "krakowskiej piłki".
Po odejściu Guli problem nie zniknął i będzie widoczny nadal, nawet po zmianie taktyki. Mamy sporo przeciętnych młodzieżowców, którzy ekstraklasowcami staną się być może za jakiś czas i piłkarzy pokroju Skvarki czy Savicia, którzy ewidentnie nie radzą sobie najlepiej w tak fizycznej lidze, jaką jest ekstraklasa.